Frywolnie

designer – kochając tworzenie

Kochajac tworzenie

 

Co to znaczy kochać? Miłość to efekt, gdy na myśl o danej osobie robi nam się ciepło, nawet w najbardziej siarczyste mrozy. Kochanie to zaufanie do drugiej osoby, i świadomość, że możemy liczyć na jej wsparcie i dobre słowo. Czy miłość to efekt przechodni? Raczej nie, jest to coś, co nigdy się nie wypala. A jeśli się skończy, to znaczy, że było to zauroczenie, a nie prawdziwa miłość.

Miłością można obdarzyć zarówno drugą osobę, jak i przedmiot. Wielu miłością obdarza swoje samochody, jednak po kilku latach ciągłego inwestowania zamieniają je na nowsze, sprawniejsze, mniej awaryjne. A prawdziwa miłość to trwanie ze sobą w zdrowiu i chorobie, w zgodzie i niezgodzie. Więc czy jest to miłość?

Tym uczuciem można również obdarzyć coś, co uwielbiamy robić, czynności, które sprawiają nam radość, uszczęśliwiają naszych bliskich (wtedy to już w ogóle), a przede wszystkim dają nam siłę do działania. I tak jak zwykłe gorące ludzkie uczucie nie szuka poklasku i wzajemności, tak miłość do wykonywania danej czynności taka jest. Wykonując naszą miłosną czynność, nie zastanawiamy się czy efekt odwzajemni nam się tak samo gorącym uczuciem. Po prostu to uwielbiamy…i już.

Ową czynnością może być wszystko, ale nie popadajmy w skrajności. Niejednokrotnie słyszy się, że ktoś kocha spać. Można i tak. Można kochać jeździć na rowerze, pływać czy milion innych rzeczy.

Każdy kocha na swój sposób, i co innego, i nigdy nie jest to jeden kierunek.

Swoje uczucie ulokowałem w swojej małżonce, którą kocham na pierwszym miejscu, zawsze i wszędzie. Obecnie przyjdzie nam nowy obiekt miłości, ale to niedługo. Trzecią osobą jest ancymon latający po domu. Kot z rodziny tygryskowatych, Wojtek, który ma niecodzienne pomysły w momencie, gdy nie do końca jest na to czas a i sytuacja wymaga troszkę powagi.

Miłosną czynnością jest dla mnie tworzenie. Projektowanie i obserwowanie jak efekt z kartki czy komputera nabiera realnych kształtów i rozmiarów.

Uczucie to zaczęło się jeszcze przed studiami, gdzie jej obiektem były rysowane grafiki i miniobrazy. Jej przeobrażenie przeszło na grafiki malowane metodą airbrush, które znalazły swoje miejsce w różnych miejscach takich jak drzwi, samochody, ubrania.

Ponieważ studiowałem architekturę, zakochałem się w samej metodzie projektowania i przewidywania rozwiązań. Było to okupione czasami prawdziwym cierpieniem. Nieprzespane noce, całe dnie przesiedziane na uczelni, mętlik w głowie od ilości wersji. Ale udało się. Studia zakończyły się sukcesem i przyszedł czas na pracę. Stanowisko architekta, obiekty architektoniczne. Fajnie, ale jednak nie o to w tym wszystkim chodziło. Od roku znalazłem prawdziwy obiekt miłości: Projektowanie wnętrz.

Wielu wydaje się, że projektowanie i aranżacja wnętrz jest zajęciem prostym i mało angażującym. Też tak kiedyś myślałem (!!!), więc rozumiem swoich klientów, którzy tak do tego na początku podchodzą. Przecież dobranie kilku detali nie może być aż tak trudne. I rzeczywiście, czasem nie jest. Jednak było to okupione wieloma miesiącami czy latami doświadczeń i nauki a także współpracy z dostawcami oraz wykonawcami. To jest ten element który kształtuje architekta i miłość do wnętrz. Współpraca.

wnętrze w stylu vitage

Wiele osób chwali się faktem, że samodzielnie projektują wnętrza, detale i architekturę. Ja tego nie powiem. Nie chciałbym być uznawany za kogoś kim nie jestem. Projektując każdy z elementów, osobno czy razem, zawsze korzystam z pomocy i rady osób z którymi współpracuję. Eliminuje to wiele problemów i potrzebę przeprojektowywania elementu w nieskończoność. Aby np. zaprojektować coś ze sklejki, muszę wiedzieć, że w takiej formie jest to do wykonania.

Dlaczego to kocham? Ponieważ mogę tworzyć dla innych, tak jakbym tworzył dla siebie i swojej ukochanej. Wszystkie elementy wychodzące spod mojej ręki są tak projektowane, jakby to właśnie ONA miała być ich użytkownikiem. Dlaczego tak? Ponieważ to zmienia sposób myślenia o czymś czego jeszcze nie ma. Wymusza poświęcenie większej ilości energii i zaangażowania w prace nad tworzeniem rzeczywistości. Jest to miłość nieodwzajemniona w większości przypadków, gdyż użytkownikami są inni. Ale na tym polega piękno tego zawodu. Pracujemy po to aby innym było wygodnie. I to jest właśnie cecha naszej pracy, która sprawia, że jest tak bardzo kochana.

Z drugiej strony nasuwa się pytanie, jak już wspomniałem o pracy w zawodzie, który się kocha, dlaczego to robić, skoro nawet studenci się za to biorą? Właśnie dlatego, że się go kocha. Sprawia on wiele radości twórcy. Ale nie o to w tym przecież chodzi. Chodzi o to, aby sprawił taką samą radość zarówno twórcy, jak i głównemu użytkownikowi. I tutaj dochodzimy do setna sprawy. Kochać to dawać coś innym. I tak to jest….

 

I am a 3d creator, making 3d models, sculptures, rendering and animation. I crwate products, and I'm proud to be archicoach for those who has trusted me. For several years I am fully autonomic freelancer, making my clients and students proud to work together. I am not a 24h working machine. In every free time I ride on my horses over the forests and spend time with my wife and daughter. Make Yourself proud too.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: